Zaćmienie Słońca – ach, cóż za CUDOWNE zjawisko! -relacja Piotra Chodery

Słońce i Księżyc towarzyszą nam każdego dnia tak niezawodnie, że rzadko zastanawiamy się nad naturą ich ruchu po nieboskłonie. Dopiero gdy Księżyc zaczyna powoli przesłaniać tarczę naszej dziennej Gwiazdy, codzienny porządek rzeczy nabiera zupełnie innego znaczenia. Grupa naszych ozmowych przyjaciół wyruszyła do Hiszpanii, by zobaczyć ten niezwykły moment, w którym mechanika nieba staje się osobistym doświadczeniem. Zapraszamy do zapoznania się z relacją Piotra Chodery, która jest nieco innym spojrzeniem niż opublikowana wcześniej relacja Piotra Kierzkowskiego.


” Zaćmienie Słońca – ach, cóż za CUDOWNE zjawisko! ☀️🌑 -relacja Piotra Chodery”


„Brakuje słów, które mogłyby to opisać, ale spróbuję i podzielę się naszą relacją.
Do Hiszpanii dotarliśmy już 8 sierpnia 2026 roku razem z Sylwią, Piotrkiem i Jarkiem, aby wybadać teren i poznać okolicę . Na naszą bazę noclegową wybraliśmy urokliwe Tordesillas. Miasteczko również leżało w pasie całkowitego zaćmienia, więc moglibyśmy wygodnie obserwować je prosto z miejsca zakwaterowania.
Przejechaliśmy jednak w Hiszpanii około 1000 km w poszukiwaniu idealnej lokalizacji – takiej, w której faza całkowita będzie trwała jak najdłużej 🚗.
Po odwiedzeniu wielu pięknych zakątków wybór padł na oddaloną o około 80 km miejscowość Tamariz de Campos. To malutka wieś z niezwykle fotogenicznymi ruinami XVI-wiecznego kościoła św. Jana Chrzciciela ⛪. Co najważniejsze: zaćmienie trwało tam o… 20 sekund dłużej! A 20 sekund w tym przypadku to BARDZO dużo czasu.
W upalny dzień, 12 sierpnia 2026 roku, wyruszyliśmy na miejsce już o 9:00 rano. Chcieliśmy zająć odpowiednie stanowisko, spodziewając się utrudnień na drogach i tłumów pasjonatów. Po chwili dołączyła do nas ekipa znajomych z Pałucko-Pomorskiego Stowarzyszenia Astronomiczno-Ekologicznego z Polski 🔭. I tak oto, niczym tabor, rozbiliśmy swój obóz na skraju wioski!
Na miejscu ruszyło planowanie kadrów. Wykupiłem specjalną „aplikację za dychę”, która miała nam to ułatwić – Bartek i Marek co chwilę wołali mnie, by sprawdzić symulację kadrów dla różnych pozycji. Aplikacja jednak przy każdym podejściu postanawiała zmienić swoje szacunki! 😉
Żar lał się z nieba, a termometry wskazywały blisko 39°C 🌡️. Ciężko byłoby to przetrwać, gdyby nie nasz niezawodny obóz i potężny zapas wody z elektrolitami.
Gdy nadszedł TEN moment, stres i napięcie sięgały ZENITU (prawie dosłownie!). Ręce zaczęły mi się trząść, a mózg płatał figle. Po chwili zdołałem się jednak opanować. Rozstawiliśmy się na górce z Sylwią, Piotrkiem i Jarkiem, gotowi do obserwacji. Ja, jak to ja, nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował uwiecznić tej chwili – uzbrojony w Seestara S30 Pro (Total Solar Eclipse Limited Edition) 📸.
Kiedy Księżyc przysłaniał coraz większy fragment tarczy słonecznej, na wschodnim horyzoncie zaczęło robić się ciemno. Mrok nadciągał w naszym kierunku z niewiarygodną prędkością, niczym potężna nawałnica 🌫️. To był długo wyczekiwany cień Księżyca!
Gdy w końcu nas spowił, zrobiło się odczuwalnie chłodniej i znacznie ciemniej – w wiosce automatycznie zapaliły się nawet latarnie z czujnikami zmierzchu.
Słońce, całkowicie przysłonięte przez Księżyc, ukazało przepiękną koronę, perły Baily’ego oraz liczne protuberancje – w tym jedną ogromną na zachodniej krawędzi 💎✨.

Drugi kontakt, w tle ruiny kościoła św. Jana Chrzciciela
Całkowite zaćmienie Słońca, fotografia wykonana za pomocą Seestar S 30 Pro
Trzeci kontakt

Dla całej naszej ekipy było to pierwsze tego typu przeżycie. Reakcji, które usłyszeliśmy i zobaczyliśmy, nie zapomnę do końca życia! Ze szczęścia zaczęliśmy (a może tylko ja?) krzyczeć, płakać, a nawet padać na kolana!
W tym momecie poczułem, że jestem człowiekiem spełnionym, bo wszystkie moja marzenia się spełniły!
Żeby jednak nie było zbyt słodko – wraz z nadejściem ciemności obudziły się krwiożercze bestie! Chmara komarów zaatakowała nas bez litości 🦟. Nigdy w życiu nie widziałem takiej ilości tych owadów na raz (mimo że do tej pory nie spotkaliśmy w Hiszpanii ani jednego).

Najlepsza chwila na zaręczyny! Słoneczniki, zaćmienie Słońca, ruiny kościoła, pierścionek z diamentem (czy aby na pewno z diamentem ? ;)) i jeden z milionów krwiopijców
Niecodzienny zachód Słońca w Tamariz del Campo


Mimo tego ataku wszyscy byli pod ogromnym wrażeniem. Jako zgrany zespół padliśmy sobie w ramiona, przybijając piątki i gratulując doskonałego planu oraz świetnej roboty.
Na koniec wypada krzyknąć slogan wymyślony specjalnie dla naszej ekipy:
WE ARE ASTROPHOTOGRAPHERS FROM POLAND AND WE CAME FOR THE TOTAL SOLAR ECLIPSE! 🔭✨ „

relacja i zdjęcia: Piotr Chodera

wstęp i komentarz do zdjęć: MN

Komentowanie jest wyłączone